Podziemny Świat Labiryntów Tygrysa +3

S8: Druid moralista i powtórka z rozrywki

                Po opatrzeniu ran, odpoczynku i uzupełnieniu zapasów w zbrojowni i spiżarni twierdzy, drużyna wyruszyła ku grobowcowi legendarnego bohatera Argotana. Drużyna ponownie liczyła czwórkę ludzi, bowiem Hasrith zgodził się opuścić twierdzę, gdy dowiedział się, że bohaterowie spełniają wolę Dżinów.

                Podróż była długa i trudna, jednak pod przewodnictwem Sylanny i Siliusa, pomyślnie i bezpiecznie dotarliśmy na miejsce. Grobowiec był wielką budowlą, jakby wrośniętą w górskie zbocze. Konstrukcja z kamienia i lodu była charakterystyczna dla dzieł Klanu Kreta, który niemal do mistrzostwa opanował sztukę podrabiania krasnoludzkiej architektury. Do grobowca prowadził olbrzymi portal, po którego bokach stały posągi wilków, a nad którym znajdowała się płaskorzeźba niedźwiedziego łba. Weszliśmy do środka, po nawianym do środka śniegu. Wnętrze pozbawione było rozmachu, jakim cechowała się zewnętrzna część budowli. Korytarz przypominał bowiem bardziej jaskinię, w której surowe ściany ktoś wczepił zaczepy na pochodnie.

http://images.uesp.net/8/8c/SR-place-Ragnvald.jpg

                W końcu dotarliśmy do wielkiej sali, skutej lodem. Na jej środku znajdował się wielki, lodowy sarkofag, przez którego ścianki dało dostrzec się zarys sylwetki człowieka potężnego, niewątpliwie pochodzącego z północy. Oprócz sarkofagu, w pomieszczeniu znajdował się jeszcze epicki posąg, przedstawiający legendarnego druida sławnego Klanu Niedźwiedzia. Wszyscy przyglądali się z uwagą miejscu pochówku, aż Sylanna przypomniała sobie, że gdy była jeszcze mała, inni druidzi opowiadali jej historię Kręgu, z której wynikało, że Argotan był jego założycielem. To wytłumaczyło, dlaczego pochówek jest na modłę druidów, a nie Klanu. To natomiast oznaczało, że w posągu zaklęta jest moc i dusza Argotana.

https://tsxtravels.files.wordpress.com/2014/02/picture-034.jpg

                Tymaczasem Aaron włóczył się po sali, dotykając rzeczy, których nie powinien, aż w końcu, raz w życiu, na coś się przydał – znalazł pod lodem jakieś runy, których dotknął. W tym momencie całą salę rozświetlił magiczny blask setek, jeśli nie tysięcy, run, emanujących przytłaczającą energią, topiącą pokrywający wnętrze jaskini lód.

Znalezione obrazy dla zapytania skyrim dragon language wall

                Sylanna przypomniała sobie, że z zaklętymi w posągi duszami da się rozmawiać, jeśli znajdzie się ktoś, kto da się im opętać. Na takiego ochotnika wybrany został Aaron, któremu daliśmy do ręki odpaczony kamień z jednego z nieumarłych. Silius otworzył sarkofag Argotana i drugi odpaczony kamień włożył w usta mumii bohatera swojego Klanu. Sylanna ustawiła się przy wezgłowiu trumny, Aaron przy stopach. Za nim stanął Silius, tak na wszelki wypadek, Nora i Hasrith stanęli po bokach sarkofagu. Sylanna zaintonowała coś w dialekcie kręgu głosem, którego nikt z nas nigdy wcześniej u niej nie słyszał.

http://whereamiwearing.com/wp-content/uploads/Voluntold.jpg

                Runy zaczęły jaśnieć jeszcze mocniej, niemal płonąć magią. Wnętrze zaczął wypełniać pulsujący, niski dźwięk. Oczy Aarona zwróciły się do wnętrza czaszki chłopaka, po czym młody mag wywrócił się jak deska, jednak zatrzymał się tuż na ziemią, po czym zaczął powoli unosić się w powietrzu, aż zawisł równolegle do mumii. Chłopak rozejrzał się po zgromadzonych, a razem z nim posąg.

http://img06.deviantart.net/77cb/i/2015/239/a/1/glowing_runes_by_morkai90-d97czs3.png

                Duch Argotana, jak to wszystkie przywołane duchy, zapytał, czemu zawracamy mu głowę. Sylanna wyjaśniła, tymczasem Aaron spojrzał na nią przeszywająco, po czym głosem pradawnego herosa począł prawić druidce o moralności i wartościach Kręgu. Sylanna oczywiście zaczęła się sprzeczać z duchem legendarnego przodka oraz założyciela swojego wymarłego Kręgu. W rozmowę wtrącił się Silius, w którego duch także wejrzał, w skutek czego zaczął wychwalać jego dzielność i potęgę. W końcu jednak duch przestał moralizować i powiedział, że owszem, spotkał się kiedyś z awatarem boga, z Klanu Dzika i faktycznie pokonał go, jednak kosztowało go to całą jego moc, musiał bowiem zerwać więź awatara z Astralem i wykuć z orikalcjum specjalny oręż, który umieścił w swoim kosturze. Duch okazał się na tyle miły, że oddał nam swój kostur, który ukryty był w kosturze posągu.

https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/9a/7a/e1/9a7ae191161ba04edff192f675f90de8.jpg

                Aaron spadł na ziemię, posypał się posąg, a zaraz potem cała jaskinia zaczęła się walić. Kawałem skały odciął nam drogę wyjścia, jednak otworzyło się nowe przejście, w które szybko weszliśmy. Przejście zaprowadziło nas do jaskini właściwie identycznej z tą ze Złotopola, z pająkami i wielką bramą włącznie.

                Silius przebiegł między pająkami na drugą stronę jaskini, sprawdził, czy jest tam bezpiecznie, po czym przybiegł z powrotem, by nas o tym poinformować. Sylanna postanowiła zmienić się w ptaka, by ominąć pająki i bezpiecznie dostać się na drugą stronę. I zmieniła się. Tylko jej coś nie pykło, bo zamiast w tradycyjnego jastrzębia, druidka zmieniła się w wielkiego orła z północy. I jeśli barbarzyńcy nazywają coś „wielkim”, to to coś jest naprawdę wielkie. W tym przypadku orzeł był tak wielki, że miał problem z poruszaniem się wewnątrz jaskini. Także plan wyminięcia pająków spalił na panewce, a pająki właśnie rzucały się na wielkiego ptaka.

http://vignette2.wikia.nocookie.net/warinthenorth/images/5/59/News_e3_lotr_war_in_the_north_spreads_its_wings-11335.jpg/revision/latest?cb=20120126220304

                Rycerska natura Hasritha kazała ruszyć na pomoc damie-ptakowi w opałach. Rycerz jednym ciosem przemielił trzy pająki w kryształowy pył, który jednak zaraz zrósł się z powrotem, tym razem tworząc jednego wielkiego pająka. Silius wydał okrzyk bojowy, skupiając na sobie uwagę wszystkich przeciwników, a Nora zaczęła metodycznie ranić strzałami wrogów. Sylanna złapała w wielki dziób wielkiego pająka i cisnęła nim na drugi koniec wielkiej jaskini. Hasrith rzucił się na powalonego pająka, ten jednak oddzielił się od wojownika kawałkami kryształów, które strącił ze sklepienia, wytrącając równocześnie z dłoni elfa miecz, który znalazł się po drugiej stronie ściany. Silius, rozbił w pył trzy małe pająki. Nora strzeliła dwa razy w pająka, odpryskując od niego kawałki kryształu, a Sylanna machnęła skrzydłem, czym dała radę cisnąć pająkami przez całą jaskinię, jednak z sufitu oderwał się kryształ, który złamał jej skrzydło. Hasrith poprosił Norę, by rzuciła mu swój miecz, zaraz jednak Silius przebił się głową przez ścianę, po czym oberwał odnóżem pająka i przygniótł sobą miecz Hasritha. Nora zestrzeliła kryształ nad pająkiem, który przybił owada do ziemi. Stwór począł machać panicznie odnóżami, stwarzając zagrożenie dla każdego, kto chciałby podejść. To jednak nie zniechęciło olbrzymiego orła, który to orł ze złamanym skrzydłem przecisnął się przez jaskinię, dał radę uniknąć paru ciosów odnóży, jednak zaraz jedno z odnóży wbiło się w skrzydło ptaka. Gdy pająk znalazł cel, zaczął wściekle w niego walić, jednak było już za późno, bowiem pomimo obrażeń, orzeł urwał głowę kryształowego owada i rzucił nią przez jaskinię, co w tym momencie stało się już jego znakiem rozpoznawczym.

http://x3.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_SESgpKBSk0JWujS855dvlCKLfLeUC9oI.gif

                Gdy skończyliśmy, z niejasnego powodu wrota na środku jaskini otworzyły się, przeszedł przez nie Aaron, po czym zamknęły się. Trochę na niego poklęliśmy, ale ponieważ zazwyczaj i tak był bezużyteczny, to po prostu wyruszyliśmy do twierdzy, by uzupełnić zapasy. Po drodze zapasy się nam skończyły, więc Nora z Siliusem poszli zapolować. W trakcie polowania zostali zaatakowani przez samotnego bandytę, który kiedyś należał do Klanu Rysia, ale po krótkiej potyczce ruszyliśmy dalej. Uzupełniliśmy zapasy i wyposażenie w twierdzy, po czym ruszyliśmy na południe, do KWK, by powiedzieć Gildii Magów, czego się dowiedzieliśmy.

http://ichef.bbci.co.uk/images/ic/1600xn/p0232nkj.jpg

                Po przekroczeniu granicy trafiliśmy na grupę sześciu żołnierzy KWK. Żołnierze ci popełnili ogromny błąd, bowiem pomimo zapewnień Siliusa, że to słaby pomysł, spróbowali aresztować Sylannę. I o ile nikt tym razem nie stracił ręki, to wszyscy zginęli. Dowódce Silius zasztyletował szponem demona wojny, trzech wykończył Hasrith. Sylanna zatruła jako żmija dusiciel jednego, a drugiego udusiła, Nora natomiast zastrzelił zatrutą strzałą tego zatrutego. Tak też dowiedzieliśmy się, że w Księstwie Wschodzącego Księżyca rozpoczęło się polowanie na magów i czarownice.

http://vignette4.wikia.nocookie.net/witcher/images/9/9f/Witchhunters.png/revision/latest/top-crop/width/240/height/240?cb=20160301113155

Comments

Jaggred Sietnik

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.